Recenzja

Kilka słów po czwartym sezonie Sons of Anarchy

show-sons-of-anarchy-spoiler

Na początku grudnia wyemitowany został ostatni odcinek czwartej serii Sons of Anarchy. Czwarty sezon różnił się dość znacznie od wcześniejszych, przez co wielu może zastanawiać się co dalej z serialem i w którą stroną zdecydują się pójść scenarzyści.

Historia klubu motocyklowego z miasteczka, o jakże uroczej nazwie, Charming zaczyna się dość lekko. Powoli poznajemy zwyczaje, zachowania i zasady panujące w SAMCRO (Sons of Anarchy Motorcycle Club: Redwood Oryginal).

Trzy pierwsze sezony prezentowały się dość zgrabnie. Chłopaki zajmowały się różnego rodzaju „biznesem”, ścierali się z przeciwnikami, prowadzili polityczną grę w świecie przestępczym. Natomiast w czwartym sezonie cośże się wyrażę – chrupło.

Trzeba zaznaczyć, że każdy sezon jest zamkniętą historią. Nie odczuwa się, że coś nie zostało wyjaśnione, a nawet jeśli ktoś ma takie wrażenie, to nie powinno dotyczyć to niczego poważnego.

Jednak miałem przeczucie jakby zapędzili się za daleko z fantazją, a później próbowali to jakoś „naprawić”. Rozwinięto mnóstwo wątków, pokazano różne „twarze” postaci, namieszali w relacjach z policją, rozwinęli i pokazali jak działa RICO oraz rozbudowano wątek Jaxa, Claya i historii śmierci J.T. (ojca Jaxa).

Wszystko to i tak dość dobrze prezentowało się w kolejnych odcinkach, aż do finałowego, kiedy to właśnie nastąpił ten twist. Przyznam, że zastanawiałem się jak tym razem uda im się od wszystkiego wywinąć – wydawało się niemożliwe, kombinowałem na różne sposoby, a oni przeprowadzili bardzo prosty zabieg, który mnie rozczarował.

Serial jako całość jest świetną produkcja – przede wszystkim dość nietypową, przepełnioną R E W E L A C Y J N Ą muzyką (głównie klimaty southern rock – czyli połączenie muzyki rockowej, bluesowej z domieszką country) – idealnie wkomponowaną w klimat harleyowców.

Pomimo małego zniesmaczenia, muszę przyznać, że serial jeszcze nie stracił tego co miał w sobie najlepsze – myślę, że dalej warto go oglądać i jeżeli nie zamieszają za bardzo w kolejnych odcinkach, to są w stanie pociągnąć tą historię jeszcze jakiś czas. Nie wiem jak Wy, ale ja dalej będę czekać na kolejne przygody członków SAMCRO.

Na koniec jeszcze finałowa piosenka z ostatniego odcinka czwartego sezonu:

  • Gosc

    popracujcie troche nad redakcja tekstów bo tego sie nie da czytac

    • KanapowyMicz

       Powoli zaczynamy pracować nad warsztatem, edycją i wyglądem, niedługo czekają nas małe zmiany i zaserwowana będzie nowa jakość. Krytyka jak najbardziej uzasadniona [niestety], a my dołożymy wszelkich starań było już tylko lepiej! 🙂