Recenzja

The River – „dziwacznie” przyjemne?

Kolejny niby następca „Lostów”? Tym razem to ABC zaserwowało nam pseudo-dokument/pseudo-horror.

Na początek dobra (?) wiadomość, kolejny serial który w polskiej telewizji mamy możliwość zobaczenia w tym samym czasie co premiera w amerykańskiej TV.

Twórcami serialu są Michael R. Perry (Paranormal Activity 2) oraz Oren Peli. W rolach głównych wystąpili: Bruce Greenwood (Star Trek), Joe Anderson (Control) oraz Leslie Hope. Ogólnie o fabule – ekipa ludzi wybiera się nad amazońską rzekę w poszukiwaniu zaginionego poszukiwacza telewizyjnego.

 W przypadku paradokumentów, którym „The River” próbuje być, widzowie dzielą się na dwa typy. Tych co przyjmują wszystko co widzą na ekranie, akceptując wszystkie podróbki, niedoróbki i błędy, oraz tych którzy zadają sobie w duchu setki pytań… Skąd tam wzięła się tak kamera? Kto filmował tą intymną rozmowę pomiędzy bohaterami? Ile może wytrzymać bateria w takiej kamerze? Każdy z Was, kto weźmie się za oglądanie tej produkcji – będzie musiał chyba zaliczyć się do tej pierwszej grupy, bo będąc w drugiej – będziecie mieli dość po kilku minutach emisji…

To co udało się osiągnąć twórcom w Blair Witch Project, [REC], czy Paranormal Activity tutaj już może nie do końca być tak dobrze zrealizowane. Wręcz w przypadku „Rzeki”, możemy mieć do czynienia z najbardziej niedorzecznym paradokumentem jaki kiedykolwiek widzieliście… Tak czy inaczej, polecam wszystkim z dużą dawką rezerwy do przekonania się o tym na własnej skórze…

Z drugiej strony… Jeżeli przeżyjecie pierwszy epizod, to drugi, który miał premierę jeszcze tego samego wieczoru, daje nam już zdecydowanie większą dawkę „strachu” i paranormalnych zjawisk, za którymi tak tęsknią ostatnio wszyscy fani „Lostów”. Czy dać serialowi ostatecznie szansę? To już pozostawię Waszej decyzji.

  • http://www.facebook.com/panczarny Pan Czarny

    bez kitu, dał rade nawet