Recenzja

Mentalista Red Johnem – czyli małe déjà vu z Dextera

Od pewnego czasu w sieci pojawiła się informacja o tym, że Patrick Jane, czyli tytułowy Mentalista, może okazać się Red Johnem. Są to tylko spekulacje fanów, ale czy na pewno są one bezpodstawne?

Czym jest serial „The Mentalist”? Jeżeli spróbujemy odpowiedzieć sobie na to pytanie, to przypuszczam, że wniosek będzie dość prosty. „Mentalista” to produkcja o bardzo lekkiej konwencji. Na miejscach zbrodni nie znajdujemy hektolitrów krwi, nie pokazywane są szczegóły morderstw i co lepsze – nawet nie zdarzają się przekleństwa. W każdym odcinku prowadzone jest śledztwo, które stara się rozwiązać zespół agentów CBI. Jest to serial kryminalny, w którym jest sporo elementów groteski.  Ile razy oglądając odcinki Mentalisty uśmiechaliście się? Czy zwrot akcji, w którym Patrick Jane okazuję się Red Johnem nie martwi Was? Uważam, że takie „zagranie” ze strony scenarzystów zaburzyłoby to, nad czym pracowali w poprzednich sezonach.

Red John to seryjny morderca, który [dosłownie] uwziął się na głównego bohatera serialu. Na pewno jest to postać negatywna – przynajmniej takie emocje wyzwalają (lub powinny wyzwalać wedle kodeksu społecznego) w nas jego morderstwa. Przez wszystkie sezony pogrywa on sobie z Patrickem. Na pewno czerpie z tego wielką przyjemność, ale mimo wszystko nie wiemy jaki jest. Patrząc na jego współpracowników (lub osoby, które zmanipulował) nie możemy określić, czy jest naprawdę zły. Nie wiemy czy ma rodzinę, dzieci, być może prowadzi spokojne życie i jest ono „zwyczajne” i nudne. Nie będę przytaczał scen, które pobudzają fantazje, albo tych, które starają się zaprzeczyć tezie, która mówi: PJ=RJ, ale zastanówcie się nad tym, że nawet Red John, w całym swym „okrucieństwie”, nie jest pokazywany w sposób budzący obrzydzenie. Ten serial tak już jest stworzony i zagranie schizofrenią Patricka byłoby czarną plamą na białym obrusie, której nic już nie spierze. Choroba psychiczna wydaje się być „brudna” na tle tego groteskowego świata i po prostu mi tu nie pasuje.

Sugerowany przez fanów „zabieg” został przeprowadzony w ostatnim sezonie „Dextera”. Morderca, którego ścigał tytułowy bohater, okazał się być chorym na schizofrenie człowiekiem. Nie był świadomy tego, że zabija ludzi. Takie rozwiązanie jak najbardziej pasuje do serialu, w której główny bohater sam twierdzi, że odzywa się w nim „mroczny pasażer” i każe mu mordować. „Dexter” jako serial jest pełen wulgarności, choć z ciekawymi elementami humorystycznymi.

Zdaje sobie sprawę, że nie każdemu przypadnie do gustu to co napisałem, ale specjalnie nie starałem się wyciągać konkretnych fragmentów serialu. Z historiami w serialach bywa już tak, że mimo ciężkich starań scenarzystów, mogą okazać się one niespójne lub mogą być naciągane w celu przyciągnięcia jeszcze większej liczby widzów. Przez takie zabiegi bardzo łatwo o to, aby każda teoria fanów mogła mieć potwierdzenie. Mam nadzieję, że kiedyś dowiemy się kim jest poszukiwany Red John i że nie będzie nim Patrick Jane (jak uważa część fanów).

  • Qlczas

    nie no Miczu… teraz to mi zburzyłeś światopogląd… bo zaczynam myśleć, czy przypadkiem scenarzyści nie wyjadą nam z taką wersją wydarzeń. To by było z jednej strony faktycznie ciekawe, z drugiej jednak… trochę niespójne, za dużo dziur w fabule poprzednich sezonów by wytworzyło.

    • KanapowyMicz

      Wiesz – wiele przykładów przytaczają fani i starają się przyporządkowywać „prawdę” na wszelkie sposoby. W całym serialu niewiele razy był pokazywany „Red John”. Najbardziej podoba mi się motyw herbatki i połączenie z Red Johnem. Red John obserwował na monitorze piwnice i przy komputerze też miał cieplutką herbatkę – tak jak to lubi Patrick 🙂

      Nie wiemy co zostanie zaprezentowane. Na pewno takie rozwiązanie akcji będzie zabiegiem, który jednym się spodoba, innym nie. Jeśli już zagrają taką kartą, to muszą to zrobić bardzo delikatnie, według wytworzonej konwencji. Nie mogą nagle wystrzelić z takim czymś – musieliby pokazywać powoli Mentaliste, który zamienią się w kogoś bardziej „mrocznego”. Teoretycznie już powoli łamie prawo, być może to akt desperacji w pogoni, a być może celowy zabieg zmierzający do powolnego odkrywania „prawdy” (czyli to o czym właśnie wspomniałem).