Recenzja

Alcatraz – Nowy serial od J. J. Abramsa

Kryminał, dramat, thriller a może Sci-FI ? Jedno jest pewne, to nie będą drudzy Lości. (Spoilery)

Alcatraz jest nową produkcją stacji FOX która swoją premierę miała kilka dni temu.  Miało być tajemniczo i zaskakująco a wyszło jak zawsze. Sukcesu Lostów J.J Abrams raczej nie powtórzy , Fringe miał być dla nas nowym X-Files, a co sezon jest zagrożony anulacją. Person of Interest oglądam dalej, chyba tylko z nawyku „do kotleta” bo ani to spójne ani logiczne, nie odbiegając jednak od tematu przybliżę trochę fabuły nowego serialu „na miarę Lost’ów”.

Serial zaczyna się na w 20 marca 1963 roku, gdy dwóch mundurowych dociera do Alcatraz i odkrywa iż więzienie jest puste, nie ma w nim ani zbrodniarzy ani ochrony, nie ma nikogo, wszyscy „wyparowali”. Następnie przenosimy się do czasów współczesnych, w nieznanych okolicznościach zostaje zamordowany były kierownik więzienia, odciski palców wskazują jednoznacznie na więźnia Alcatraz zmarłego na początku lat 70, monitoring jednak wskazuje że gość nie ma 80 paru lat a tyle co miał w dniu zamknięcia więzienia. Jak myślicie co mogło się dalej wydarzyć ? TAK, TAK, TAK cały odcinek na niego polowaliśmy, aby w 40 minucie wsadzić go z powrotem do więzienia. Co się wydarzyło w między czasie ?, Każdy kto oglądał Lostów, już powinien się domyśleć – oczywiście po pilocie już wiemy że połowa głównych bohaterów jest bardzo powiązana z Alcatraz no i co mogło by być bardziej zagadkowe niż klucz do „niewiadomo czego” jak znam świat seriali to pewnie w ostatnim odcinku przed wiosenna przerwą znajdziemy drzwi pasujące do tego klucza, a w maju dowiemy się że za drzwiami jest kolejny klucz.  Więzienie miało w momencie zamknięcia a raczej zniknięcia ludzi ponad 200 więźniów, wiec spokojnie 200 odcinkow przed nami.

Szczerze ? Nie polecam, ale pewnie z ciekawości i tak dociągnę do piątego odcinka aby z czystym sumieniem powiedzieć że niezwarto.