Recenzja

Pilot na kanapie, czyli wrażenia z serialu „Luther”

show-luther

Prywatne życie gliniarza było kanwą wielu seriali kryminalnych, kolejny z nich „Luther” ma jednak dodatkową zaletę – wciąga.

Impulsywny, gniewny, przebiegły i skuteczny policjant wydziału zabójstw John Luther to główny bohater kolejnej brytyjskiej produkcji (BBC), którą postanowiłem „skonsumować”. Akcja rozpoczyna się od pościgu za seryjnym mordercą Henry Madsenem. Podczas pogoni Luther dopada go na pomoście w opuszczonej fabryce. Madsen spadając chwyta się szczebla i zwisając nad przepaścią błaga o pomoc. John Luther pozostaje nieubłagany i pozwala mordercy zlecieć. Przeplatany skomplikowaną sytuacją małżeńską Luthera z Zoe (Indira Varma) oraz pojedynkiem z przebiegłą morderczynią własnych rodziców Alice Morgan (w tej roli zaskakująco dobra Ruth Wilson) pilotowy odcinek „Luthera” przykuwa uwagę. Wartka akcja, świetna muzyka oraz charyzmatyczny bohater sprawiają, że nie będziemy się nudzić.

Serial podobnie jak inne brytyjskie produkcje jest dosyć szorstki w odbiorze i pesymistyczny, skupia się na wątkach psychologicznych. Z przyjemnością obejrzę całą serię, bo zapowiada się naprawdę interesująco. Oprócz Idrisa Elby aktorstwo na wysokim poziomie zapewniają, znani choćby z „Inside Men”, Steven Mackintosh oraz Warren Brown.

Kategorie: Luther, News, Recenzja, Seriale
  • http://www.facebook.com/nykiel.tomasz Tomasz Nykiel

    Po obejrzeniu dwóch sezonów pozostaje mi tylko dodać, że serial nie zwalnia tempa, a pilot był tylko przygrywką do kolejnych odcinków – fantastyczna uczta dla fanów thrillerów! Pozostaje tylko niecierpliwie czekać na trzeci sezon.

  • Majkelo

    Potwierdzam. Śiwetny serial. Jeden z lepszych jaki widziałem.