Recenzja

Pilot na kanapie, czyli „Continuum” jako nowy hit?

Przed chwilą było o tym jak Continuum bije rekordy oglądalności w Kanadzie. Po takiej informacji aż chce się sprawdzić czy to prawda. Okazuję się, że produkcja jest naprawdę dobra, a przynajmniej pilot jak na razie przedstawia się bardzo przyzwoicie.

Na początku [jak zawsze] podszedłem dość sceptycznie do całego pomysłu, na którym oparł się serial, czyli przeniesienie się w przeszłość i próba zmiany historii przez grupę przestępców. Pomysł nie należy do najnowszych, ale jak się okazuję w połowie odcinka, to wszystko opiera się na czymś innym.

Spodziewałem się czegoś odrobiny bajkowego, przyjemnego dla oka i odrobiny naiwnego. Dostałem serial, który wcale nie jest bajkowy, czasem może trochę naiwny, ale dość brutalny – przez co spokojnie moja ocena dla serialu wzrosła. Reżyser nie boi pokazać krwi i przemocy. Słabsze momenty występują [moim zdaniem] kiedy pojawia się postać młodego „geniusza”, który opracował cały system, z którego korzystają policjanci w 2077 roku.

Jest rok 2077. Grupa kilku przestępców [7 lub 8 jeśli dobrze pamiętam] cofa się w czasie, a przypadkiem z nimi cofa się jedna z policjantek, która starała się zapobiec, w sumie nie wiedziała czemu, ale starała się zapobiec działaniom przestępców, którzy mieli zostać straceni za terroryzm.

Wracamy do 2012 roku. Główna bohaterka przepełniona jest implantami i wszczepami w swoim ciele, a do tego wszystkiego posiada kombinezon, który dosłownie „je” kule i wydaję się być niezniszczalna. Te elementy sci-fi są trochę za mocne jak na całość [na szczęście nie ma ich aż tyle], ale być może to tylko moje odczucie i w kolejnych odcinkach już się tego tak nie będzie odczuwać.

A teraz wątek główny serialu, czyli dlaczego przestępcy cofają się w czasie? Chcieli cofnąć się o 6 lat, cofnęli znacznie dalej. W 2012 roku planują wypowiedzieć wojnę światu i wprowadzić chaos. Planują zmienić bieg historii. Muszę przyznać, że sposób w jaki zaczynają, to jest chyba to, co buduję najlepsze emocje i napięcie. Pierwszy atak odbywa się od razu na policję, przez co pokazują, że nikt nie może czuć się bezpieczny.

Serial bardzo przypomina „Person of Interest”, a najbardziej poprzez połączenie naszej policjantki z młodym geniuszem, który kontaktuje się z nią prawie telepatycznie. Mimo tego akcentu, mimo elementów wcale nieinnowacyjnych czuć sporą świeżość i zupełnie inne kino niż to, które prezentowane nam jest przez amerykańskie stacje. Czy będzie hit? Są zadatki, a wszystko okaże się już niebawem. Nowa produkcja Sci-fi, których dzisiaj nie ma za dużo, być może zgromadzi przed telewizory odrobinę więcej widzów i zagości dłużej niż na ekranach [dłużej niż np. „Awake”], ponieważ liczyć się tu będą głosy Kanadyjczyków, a nie Amerykanów.

NA koniec trailery i promo drugiego odcinka:

Continuum trailer 1

Continuum trailer 2

Continuum s01e02 Promo

  • http://www.facebook.com/nykiel.tomasz Tomasz Nykiel

    Po tej recenzji dopisuje do listy „trzeba zobaczyć w nieodległym czasie”