News

Pilot na kanapie: „Hannibal” odrobine inaczej

show-hannibal-3

4.4.2013 stacja NBC wyemitowała pierwszy odcinek serialu o znanym nam [pewnie bardziej z serii filmów niż powieści Thomasa Harrisa] seryjnym mordercy. Serial na pewno zaciekawi miłośników perypetii Dr Hannibala Lectera.

Serial Hannibal został dość lekko oparty na wydarzeniach z Czerwonego Smoka. Jednak po obejrzeniu pierwszego odcinka [i kolejnych] można odnieść wrażenie, że Lecter nie jest naszym głównym bohaterem i o ile pojawia się dość często, to tworzy on pewnego rodzaju tło, które [moim zdaniem] idealnie pasuje do tego typu postaci.

W serialu mamy trzy najważniejsze postacie: Will Graham [Hugh Dancy], Dr Hannibal Lecter [Mads Mikkelsen] oraz Jack Crawford [Laurence Fishburne].

Pierwszą i zarazem wiodącą postacią jest Will, który powrócił do służby w FBI i pomaga w łapaniu morderców. Dzięki jego specjalnym umiejętnościom, które w serialu przedstawiane są w dość ciekawy sposób, udaje mu się wcielić w postać mordercy. Jego ogromna empatia powoduje, że potrafi bez problemu ocenić co kieruje danym złoczyńcą, co on myśli, a także z mniejszą lub większą dokładnością to, czym się zajmuje. Innymi słowy wciela się on w postać mordercy i tak jakby staję się nim na chwilę. Jednak za takie zdolności trzeba zapłacić i muszę przyznać, że ten wątek mnie najbardziej interesuje, ponieważ to jak Will zareaguje i kim się stanie w serialu jest tematem dość otwartym i  dającym olbrzymie możliwości popisu dla scenarzystów. Jak nie trudno się domyśleć Will, przez swoje dziwne zachowania zostaje odesłany na badania psychiatryczne i tutaj po raz pierwszy mamy do czynienia z naszym tytułowym bohaterem – Hannibalem. Jest to również jeden z głównych wątków w serialu, czyli to jak Lecter próbuje wpływać i kształtować umysł Willa.

Jack Crawford jest agentem specjalnym FBI, który pracuje w jednostce behawioralnej. To przez niego Will wraca do służby. Jack ukierunkowany jest przede wszystkim na łapanie morderców i naciska na Willa, by ten został w jednostce i kontynuował to co robi najlepiej. Jest postacią bezwzględną, stanowczą i dzięki swojej pracy dość dobrze odczytuje podstawowe zachowania ludzi. Wydaje mi się, że ostatecznie odegra on sporą rolę w finale tego sezonu, ale o tym przekonamy się 20 czerwca.

No i na końcu postać Dr Hannibala Lectera. Musze przyznać, że z początku myślałem, że ta postać będzie dużo bardziej wyeksponowana i wybije się na pierwszy plan, jednak [co jest bardzo dobrym zabiegiem] postać ta płynie porusza się między pierwszym i drugim planem, czyniąc ją jednocześnie tajemniczą i odrobinę niedostępną. Nie do końca znamy jego motywy, nie wiemy tak naprawdę do czego dąży i czego chce. Jego zachowania są bardzo trudne do przewidzenia.

Jeśli chodzi o grę aktorską to na pewno Anthony Hopkins wysoko postawił poprzeczkę dla Madsa Mikkelsena. Można mówić, że nie da się przebić gry aktorskiej wcześniejszego Hannibala, jednak ja nie mam nic do zarzucenia Madsowi. Z legendami jest tak, że czasem samo to, że ktoś był pierwszy buduje późniejsze wizerunki i trudno jest przestawić się. Jednak tutaj nie ma takiej obawy, choć na pewno dam plus za grę aktorską i za odważne stawienie czoła nakreślonemu już wizerunkowi.

Kończąc należy zwrócić uwagę na serial jako całość. Każdy odcinek zazwyczaj to osobna historia, osobny morderca, osobny przypadek, przeplatany gdzieś głównym wątkiem Willa, terapii z Lecterem, zmianami jego zachowań jak i relacjami głównych bohaterów. Przyjęta koncepcja na pewno jest poprawna. Pozwala prowadzić serial w miarę płynnie, jak również spowalnia bieg głównego wątku. I pomimo tego, że serial ogląda się dobrze [o ile ktoś się nie obrzydzi po drodze, bo jednak zdarzają się „mocniejsze” sceny, a wrażliwe żołądki mogą tego nie przetrwać, choć myślę, że takich przypadków wiele nie będzie], to jednak nie wciąga on za bardzo. Jest na pewno dobrą pozycją, ogląda się go również dobrze, ale czegoś w nim jeszcze brakuje. Trudno mi stwierdzić, czy jest to tematyka, cliffhangery czy cokolwiek innego, jednak podzielam zdanie Kanapowego Czarnego, że ten serial nie wciąga, nie daje tego efektu, że nie mogę się doczekać na kolejny odcinek i że chciałbym zobaczyć co dalej. Z jednej strony jestem ciekawy jak to wszystko się potoczy, ale nie na tyle, by wydeptać dziurę w podłodze wyczekując kolejnego odcinka.

Całość oceniam na 7/10 kanap.