Recenzja

Black Mirror – krótka podróż w głąb ludzkiej psychiki.

Tylko dla widzów o mocnych nerwach…

„Mam tylko jedno żądanie – premier ma uprawiać seks ze świnią, na żywo, na antenie wszystkich naziemnych i satelitarnych stacji telewizyjnych”… – Ten cytat musi wystarczyć wam, jako zachęta (lub wręcz odwrotnie) do obejrzenia tego mini-serialu. Bowiem, szkoda psuć więcej z przyjemności jego oglądania.

Pierwszy odcinek, trwa niecałe 50 minut i podzielony jest na kilka części. Opisywana historia chaosu, jaki ogarnął współczesną nam Anglię, pokazywana jest z kilku różnych perspektyw. Z jednej strony z perspektywy normalnych ludzi – mieszkańców kraju,  a z drugiej strony z perspektywy rodziny zaangażowanych w całą sprawę, członków angielskiego rządu oraz dziennikarzy.

Szał jaki został wywołany w mediach: ankiety, pytania, wywiady z „ekspertami”, próby wyłudzenia skrawków informacji przez redaktorów i pismaków – jest tu ukazany bardzo „prawdziwie” i wiarygodnie. Według mnie, tak właśnie mogło by wyglądać wszystko w dzisiejszym, realnym świecie, gdyby doszło do podobnego incydentu…

Właśnie – realizm, to jeden z największych plusów tej produkcji. Chociaż może „realizm” to złe słowo, raczej „prawdziwość” zachowań ludzkich. Do czego zdolni są ludzie w takich sytuacjach…

Jeżeli jesteście fanami psychologii, oraz kręcą was „chore” wręcz filmy typu – Piła, to polecam te kilka godzin zagłębienia się we wnętrze ludzkiej psychiki.

Ogólnie o tej produkcji znajdziemy w sieci mało informacji. W każdym kolejnym odcinku znajdziemy inna opowieść, w której wystąpili inni bohaterowie i aktorzy. Autorem tej trzy odcinkowej mini-serii jest natomiast Charlie Brooker (autor m.in. „Dead Set” pięcio-odcinkowej horror serii o zombiakach).

Czy pozostałe dwa odcinki są tak dobre jak pierwszy? O tym przekonać się musicie już sami. Ja na pewno wezmę się kolejny, już niebawem!