Recenzja

Dlaczego „W Ciemności” nie powinno otrzymać Oskara?

Przewrotna teza? Spróbuję wytłumaczyć mój tok myślenia. Jeszcze jedna kwestia; tego filmu się tak naprawdę nie „ogląda”, ten film się „przeżywa”.

Powiem szczerze: oprócz jednego z odcinków „The Killing”, nie jestem w stanie przypomnieć sobie więcej produkcji, które widziałem w reżyserii Agnieszki Holland. Dlatego tym bardziej byłem pozytywnie zaskoczony, nie tylko reżyserią ale też i produkcją całego przedsięwzięcia. To, że Robert Więckiewicz jest aktorem fenomenalnym wiem od jakiegoś czasu (ostatni film Koterskiego również pozwolił mi się w tym utwierdzić). Świetnie dobrana do roli małżonki głównego bohatera Kinga Preiss oraz bardzo przekonywujący w swojej grze Benno Fürmann to tylko nieliczne przykłady z obsady. Na uwagę zasługują również dziecięce role, które w przypadku takiego filmu, miały bardzo duże znaczenie. Wszystko to jest świetnie skomponowane w jedną całość, a film ogląda się przez całe dwie godziny, dosłownie jednym tchem.

Historia II Wojny Światowej jest jednym z najcięższych tematów do opisywania, szczególnie w kinie. Uważam, że nadal trzeba ten temat podejmować i uświadamiać światu, jak straszne były to czasy i do jakich posunięć byli zdolni  ludzie w tamtym okresie. Sam wiem o tym niewiele, ale na pewno są ludzie na świecie, którzy wiedzą jeszcze mniej i nie będą potrafili przeżyć całego okropieństwa, dwuznaczności oraz problemów moralnych, które ta produkcja chciała pokazać. Niektóre sceny, wizualnie oddane z jak największym realizmem, ułatwiają zrozumienie, chociaż z drugiej strony… momentami czułem się jakbym oglądał film pornograficzny, a w innych chwilach – brutalny wręcz horror. To jednak jest już inna kwestia i ostatecznie przyznam, że te wszystkie „mocne” sceny, w dopełnieniu do idealnej produkcji filmu (która była na światowym poziomie), były jak najbardziej potrzebne. Potrzebne, by ludziom powiedzieć o historii; tutaj za nośnik służy jedna z wielu opowieści z czasów wojny.

Dlaczego więc zachwycam się tą produkcją, a uważam, że nie powinna otrzymać ona statuetki Oskara? Ponieważ Amerykański widz tego filmu nie będzie potrafił „przeżyć”. On w to po prostu nie uwierzy, nie odczuje tego. Amerykański widz jest niedouczony już od wielu lat. To jest niestety straszny wniosek… Ale naprawdę uważam, że prawdziwy. Jednak wszystkim ludziom wrażliwym, chętnym wiedzy, chcącym znać historię – polecam ten film jak najbardziej. Jest to bowiem jedna z najbardziej dosadnych i trafiających do głowy form, by historię taką jak ta opowiedzieć.

Kategorie: Filmy, Recenzja
  • Lionmonk

    holland była odpowiedzialna za kilka odcinków the WIRE (genialny serial)

    • Anonim

       tak, jeden z najlepszych ever. Wiadomo, że od HBO ;]